Heroina

16th Marzec 2009

Mela Szajbuska raz po raz przepatrywała rodowe tereny łowieckie – Fyrtel Anzelowej Familiji. Terytorium było wielkie – obejmowało majestatyczne budowle pamiętające Wielką Wojnę – trudne, do patrolowania, ale za to zawsze można było liczyć na dobre łowy.
Dziaduś Anzel powiadał, że „co dobre, to roz kiedyś rug-cug wyszło dycht wew Wielko Wojne i całki świat zduczniały i coraz to gorzy. Łyn wtedy mały kinder był, jak ćpnęli bomby ‚A’ i świat zgorzał, potym ćpnęli bomby ‚M’ i takie elegtroniczne dynksy wyszły. Wiara, po sklepach pod ziemią się pochowali aże przyszła hyca i dżungla w miastach urosła.”
Niepokój Meli wzbudziły ślady czyjejś bytności. – „Nośpłaty cięgiem na skibę się gramolą. Grasują, w klamotach skarbów szukają, bierą, co nasze. Nasze!”
Wytrwale podążała tropem intruza. – „Łe! ta brać się za chachły trzebno bydzie! Obski nośpłat pęchci w klunkrach na Anzelowym Fyrtlu!
To łatus marny, opypłaniec… dostanie w gnyk, aż fyrać bydzie!.”
Przyczajona wysoko spięła się do skoku…
Wojna nigdy się nie zmienia.

Praca na DigartConceptArt Battle #46 „Postapokaliptyczny Bohater”organizowaną przez poznański konwent miłośników fantastyki Pyrkon.
Jak zwykle nie wystarczył mi sam obraz – uzupełniłem go o fabularne tło – krótką opowieść, w którą wplotłem naprędce skonstruowaną mutację poznańskiej gwary rodem z XXII wieku.
tablet, PS. Obiecałem sobie, że w tej pracy wykończę detale… tja, kto kogo.

mini quiz:
Tej! Wej, gdzie ta jest? Do poznania jest co to za miejsce

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather

Facebooktwittergoogle_pluslinkedinrssyoutubeby feather

Leave a Comment

You must be logged in to post a comment.